muzykai100innychnalogowblog



"Poszedłem do sklepu po mleko - nie było. Czy wkurwiło mnie to? Nie, w ogóle mnie to nie wkurwiło"

strona główna

20:57:36 2007-07-28

"Poszedłem do sklepu po mleko - nie było. Czy wkurwiło mnie to? Nie, w ogóle mnie to nie wkurwiło"



Kilka luźnych wniosków po wypadzie nad morze z Lożą Zjebów.

- 1 -
Sopot to faktycznie lanserka i dzikie tłumy odpicowanego towarzystwa obojga płci. Jedyną dobrą stroną tego miasta jest duża ilość imprezowni. Chociaż nie zawsze się da. Na przykład pierwszy raz w życiu zetknęłam się z DJem, który dobre kawałki miksuje co 45 sekund przy czym nie zachowuje żadnej konsekwencji jeśli chodzi o rytm. Przez pół wieczoru zastanawiałam się, czy wolałabym gnoja zastrzelić, utopić, czy wysłać na wczasy do Iraku. Ale warto połazić i poszukać, każdy znajdzie coś dla siebie.

- 2 -
A propos znajdowania czegoś dla siebie, to Przyszły Ojciec Moich Dzieci wyrwał, a jakże, nawet dwóch panów. Jednakowoż tylko jeden z nich zasłużył na miano Ósmego Pasażera Nostromo, gdyż okazał się doskonałym uzupełnieniem ekipy. W efekcie zastanawiam się, czy pozostali nie będą bardziej nakręcać jego przyjazdu do Łodzi, niż teoretycznie główny zainteresowany. Dodatkowo jako student architektury okazał się idealnym przewodnikiem po gdańskiej starówce.

- 3 -
No właśnie, Gdańsk. Fantastyczne, urzekające miasto. Polecam każdemu z całego serca.

- 4 -
Wyjazd w takim, a nie innym składzie okazał się doskonałym wyborem. Oczywiście bez minimalnych kwasów nie mogło się obyć, jakkolwiek ich tło było zupełnie inne niż mogłam przypuszczać. Spodziewałam się, że przy trzech babskich, silnych i dominujących osobowościach zaistnieją przynajmniej 3 sytuacje zapalne, jednak poza zwykłym porannym marudzeniem nic takiego nie miało miejsca.
Okazało się za to, że jednej z osób chyba za mocno padła na mózg praca pedagoga lub też w ogóle stała praca, bo wyszło na to, że jej tryb funkcjonowania nijak się nie ma do naszego i chociaż przyjechaliśmy teoretycznie po to, żeby dobrze się RAZEM bawić, to nie podjęła najmniejszych prób, żeby chociaż raz zmniejszyć dystans między nami - zjebami właściwymi a nią i jej ukochanym. Nota bene ukochany pewnie chętnie by z nami zaimprezował, ale ciśnienie pantofla, a właściwie japonka, pod którym się znalazł, okazało się zbyt silne. Chyba nie o to chodzi, ale trudno. Ich sprawa i ich strata. Mam nadzieję, że ja nigdy nie będę się tak zachowywać w związku.

- 5 -
No właśnie. Co do moich związków to z Knypem chyba wszystko jednak idzie ku dobremu. Miałam pewne wątpliwości, czy to, że na wyjeździe zaczęliśmy funkcjonować jako para, przełoży się na szersze środowisko po powrocie, jednak wczorajsze wyjście na miasto udowodniło, że chyba jednak nie mam powodu do zmartwień.
Cóż mogę napisać poza tym - dobrze mi. Bardzo dobrze.

- 6 -
Na koniec motyw przewodni wyjazdu: tutaj.
Pokrótce wypad mogę określić dwoma słowami: wyjebka wyjebek.

a.

skomentuj (2)